The Wawel Dragon


smok4.jpg

Once upon a time in Krakow there lived a King with his daughter, the beautifull Princess. They lived in a castle next to the river Vistula. The castle was on a hill called Wawel Hill.
Everybody in Krakow was happy and they loved their King. All the knights wanted to marry the Princess and brought her gifts. But the King always said: "No, you are not good enough for my daughter."
One day, a dragon came to Krakow. He found a cave at the bottom of Wawel Hill and lived there.
The dragon was very big and always very hungry. Everyday he went to the fields and ate the cows, sheep and horses.
Soon the people started to put their animals in their houses. So the dragon got very hungry and very angry.

smok6.jpg


The dragon flew to a house.
"Give me yours animals!" he roared.
The people in the house were so scared they ran away. The dragon then breathed fire and burnt down the house and ate all their animals.
The next day, the people of Krakow went to the king.
"Your Highness. You must do something. Soon we will have no animals and no homes!"
So the King said:
"The brave man who can kill the dragon will marry my daughter, the Princess, and I will give him half the kingdom."
"The man who can kill the dragon will marry the Princess!" the people of Krakow said to their friends. Soon everyone in the kongdom heard the news. Many brave knights came from far away to kill the dragon.
The first brave knight went to the cave with his sword above his head.
"Come out dragon and meet your end!" he shouted.
The dragon came out, laughed and ate the knight.
The second brave knight went to the cave with his sword above his head.
"Come out dragon and meet your end!" he shouted.
Again the dragon laughed and ate the knight.
The third brave knight went to the cave with his sword above his head.
"Come out dragon and meet your end!" he shouted. But when he saw the dragon he got scared and ran away.
Soon, there were no more knights brave enough to kill the dragon.
"Oh what will I do now?" said the King in his castle. Just then, there was a knock at the door.
"Enter!" said the king, and a young Shoemaker walked in.
"I will kill the dragon," the Shoemaker said.
"But you are just a shoemaker. How can you kill the dragon?"
"I may be just a shoemaker, but I am clever, and I will kill the dragon if you give me some wool and sulphur."
smok2.jpg
So the King gave the Shoemaker some wool and sulphur. In the evening the Shoemaker put the sulphur in the wool and started sewing.
When he finished, it looks like a sheep. At night the Shoemaker put it outside the dragon's cave.
When the dragon woke up, he was hungry. He went outside and saw the sheep.
"Hm, breakfast" he said and ate the sheep.
The sulphur went into rhe dragon's tummy. He soon became very, very thirsty.
"Oh, oh, my tummy!" shouted the dragon, breathing out fire. He ran to the river and drank and drank. But he was still thirsty. So he drank some more.

smok5.jpg


But he was still thirsty. He drank more and more and got bigger and bigger, until Bang! The dragon burst like a big balloon.
- Hurray! - shouted the people of Krakow "Hurray for the Shoemaker!" And they carried him on their shoulders to the King.
The Shoemaker married the Princess and the King gave him half the kingdom. And al lthe people of Krakow lived happily ever after.
THE END

Polish version
Dawno temu w Krakowie żył sobie Król, który wraz ze swą piękną córką - Księżniczką mieszkał w zamku nad Wisłą. Królewski zamek znajdował się na wzgórzu zwanym Wzgórzem Wawelskim.
Mieszkańcom Krakowa żyło się dobrze i wszyscy kochali swojego Króla. Wielu rycerzy chciało poślubić księżniczkę i składało jej dary, jednak wszyscy otrzymywali od króla zawsze tę samą odpowiedź: "O nie, nie jesteś wystarczająco dobry, żeby otrzymać rękę mojej córki".
Pewnego dnia do Krakowa przybył smok i zamieszkał w jaskini u stóp Wawelu.
Smok był ogromny i zawsze bardzo głodny. Co dzień wyruszał na okoliczne pola i pożerał krowy owce i konie.
Wkrótce przerażeni ludzie zaczęli zamykać swoje zwierzęta w obejściach, więc smok był coraz głodniejszy i bardziej zły.
Rozwścieczony smok wpadł do jednego z gospodarstw.
-Oddajcie mi swoje zwierzęta! - ryczał.
Przerażeni mieszkańcy uciekli ze swego domu. Smok buchnął żarem ognia z paszczy i spalił całe obejście, a potem pożarł wszystkie zwierzęta.
Nazajutrz mieszkańcy Krakowa udali się do Króla.
- Wasza wysokość, musisz coś uczynić, bo wkrótce stracimy swoje domy i wszystkie zwierzęta!
No to Król rzekł:
- Śmiałek, który zabije smoka, dostanie rękę mojej córki - Księżniczki i połowę królestwa.
- Ten kto zgładzi smoka, poślubi Księżniczkę! - rozpowiadali wszędzie mieszkańcy Krakowa i wieść szybko rozniosła się po całym królestwie. Z najodleglejszych zakątków przybywali dzielni rycerze, chcąc zabić smoka.
Pierwszy z dzielnych rycerzy wszedł do wnętrza jaskini, trzymając miecz nad głową.
- Wychodź smoku i przygotuj się na swój koniec - wykrzyknął.
Smok wyszedł, zaśmiał się i pożarł rycerza.
Drugi spośród dzielnych rycerzy skierował swe kroki do jaskini.
- Wychodź smoku i przygotuj się na swój koniec - wykrzyknął.
Tak jak poprzednio, smok tylko zaśmiał się i pożarł rycerza.
Trzeci z dzielnych rycerzy skierował swe kroki do jaskini, trzymając miecz nad głową.
- Wychodź smoku i przygotuj się na swój koniec - wykrzyknął.
Lecz kiedy ujrzał smoka, przestraszył się i uciekł w popłochu.
Wkrótce nie został już żaden dzielny rycerz, który odważyłby się zabić smoka.
- I co ja teraz zrobię? - martwił się Król w swoim zamku.
Właśnie wtedy rozległo się pukanie do drzwi.
- Wejść - powiedział Król i do komnaty wszedł młody szewczyk.
- Ja zabiję smoka - powiedział.
- Ale ty jesteś tylko zwykłym szewczykiem. W jaki sposób chcesz pokonać smoka?
- To prawda, że jestem tylko szewczykiem, ale jestem bystry i zabiję smoka, jeśli dasz mi trochę wełny i siarki.
Król dał szewczykowi wełnę i siarkę a szewczyk wieczorem otoczył wełnę siarką i zaczął szyć.
Kiedy szewczyk skończył pracę, jego dzieło przypominało owcę. Pd osłoną nocy postawił ją przed jaskinią smoka.
Obudziwszy się rano, smok poczuł głód. Wyszedł na zewnątrz jaskini i dostrzegł owcę.
- Hmm, śniadanko! - powiedział i zjadło owieczkę.
Siarka dostał się do smoczego żołądka, więc ten poczuł ogromne pragnienie.
- Aj, aj mój brzuch! - krzyczał smok, ciskając ogniem z paszczy.
Pobiegł nad rzekę i pił, i pił, i pił, lecz nie mógł ugasić pragnienia. Pił więc dalej.
Smok wciąż odczuwał ogromne pragnienie. Pił tak dużo, że robił się coraz większy i większy, aż w końcu - Trach! - pękł jak duży balon.
- Hurra! - krzyczeli mieszkańcy Krakowa. - Niech żyje szewczyk! I zanieśli chłopca na rękach przed oblicze Króla.
Szewczyk poślubił księżniczkę i Król dał mu połowę królestwa. Od tamtej pory wszyscy mieszkańcy Krakowa żyli spokojnie i szczęśliwie.
Koniec


Pictures created by students

Some pictures made on computers (Paint, Tux Paint, Art Range)




Hand made pictures.